Tag: tłusty czwartek

Rewelacyjne pączki

DSC00851

Pączki z tego przepisu są przepyszne, mało powiedziane, są cudne :). Smak jest bardzo wyważony, słodycz nadaje im nadzienie plus lukier. W środku są bardzo puszyste, ciasto po ugryzieniu wraca do swojej pierwotnej formy. Również praca na tym cieście sprawiła mi dużą przyjemność, wystarczy delikatnie podsypać mąką i nic nie kleiło się do rąk. Bardzo je polecam, bo znikają błyskawicznie w śród miłośników tego wypieku ;). Przepis pochodzi z tej strony klik klik, cytuję za autorem.

Pozdrawiam i do następnego wpisu Justyna :).

Ps. Nie wiem jak Wy, ale ja dziś nie liczę kalorii ;), taki dzień mamy tylko raz w roku :).

Składniki:

  • 1 szklanka (250 ml) mleka
  • 50 g świeżych drożdży
  • 4 łyżki stołowe masła roztopionego i ostudzonego
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 500 g mąki pszennej tortowej (najlepiej typ 505)
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 2 łyżki spirytusu
  • olej do smażenia (u mnie 2 l) lub smalec
  • ulubiona konfitura do nadziewania
  • do dekoracji (wedle uznania): lukier, cukier puder, skórka kandyzowana z pomarańczy

Wykonanie:

Ciasto wyrabiałam za pomocą robota kuchennego, z podanej ilości wyszło mi 21 sztuk.

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym, ale nie gorącym (!) mleku. Dodajemy łyżkę mąki i łyżkę cukru. Mieszamy i wstawiamy do garnka z bardzo ciepłą wodą. Odstawiamy na kwadrans – do czasu aż drożdże porządnie się spienią.
W międzyczasie przesiewamy mąkę do dużej miski, dodać sól i cukier wanilinowy.
Jajko i żółtka ucieramy z pozostałymi 2 łyżkami cukru na białą i puszystą pianę (około 10 minut).
Do miski z mąką wlewamy wyrośnięte drożdże i mieszamy, najlepiej drewnianą łyżką. Dodajemy ubite jajka i mieszamy.
Trzeba dobrze wyrobić ciasto, najlepiej ręką przez około 15 – 20 minut lub odpowiednią końcówką miksera (haki) przez 10 – 15 minut. Gdyby ciasto bardzo trudno się wyrabiało, było za gęste, można dodać 2 – 3 łyżki ciepłego mleka. Na koniec wyrabiania ciasto ma odstawać od ręki.

Do wyrobionego ciasta dodajemy roztopione i ostudzone masło oraz spirytus. Zagniatamy lub miksujemy ciasto do całkowitego połączenia się składników.
Wyrobione ciasto na pączki musi wyrosnąć. Powinno podwoić swoją objętość. Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę lub blat kuchenny lekko podsypany mąką. Wałkujemy lekko na niezbyt duży placek o grubości ok. 2 cm). Szklanką wycinamy krążki. Czynności powtarzamy aż ciasto się skończy. Krążki rozkładamy równomiernie na stolnicy lub blacie, przykrywamy czystą czystą ściereczką na około 30 – 45 minut do wyrośnięcia.
Jeśli chcemy smażyć pączki od razu z nadzieniem, każdy krążek delikatnie rozpłaszczamy na dłoni, w środek kładziemy łyżeczkę nadzienia, zlepiamy brzegi jak w pierożkach i lepimy kulkę.

Na 15 minut przed końcem wyrastania pączków zaczynamy rozgrzewać olej (najlepiej długo i powoli, w dużym i szerokim garnku) do temperatury 180 stopni (moim zdaniem wystarczy 165 stopni). Wyrośnięte pączki wkładamy na odpowiednio nagrzany olej i smażymy przez ok. 2 minuty z każdej strony. Pączki nie mogą za szybko się rumienić, bo w środku będą jeszcze surowe. Paczki wyławiamy łyżką cedzakową i odkładamy na talerze wyłożone papierowymi ręcznikami.

Jeśli smażyliśmy pączki bez nadzienia, po ostudzeniu można nadziewać np. rękawem cukierniczym z ostrą końcówką. Na koniec dekorujemy pączki lukrem i kandyzowaną skórką z pomarańczy lub po prostu posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego :)
DSC00843
DSC00836

Moje ulubione pączki

 DSC00156

Uwielbiam te pączki, są przepyszne: mięciutkie, puszyste, delikatne. Na chwilę obecną, jest to przepis z którego najchętniej korzystam. Wam również polecam, jeśli najdzie Was ochota na dobre pączki. Piekłam je już czterokrotnie i za każdym razem wyszły idealnie. Przepis zobaczyłam na blogu Joli, skąd cytuję, a autorem na nie jest Dorotus.  Serdecznie polecam !:).

Składniki:

  • 600 g mąki pszennej (kilka łyżek do podsypywania)
  • 3 małe jaja
  • 100 g roztopionego masła
  • 70 g domowego cukru waniliowego
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki rumu (można zastąpić wódką)
  • 250 ml letniego mleka
  • 20 g świeżych drożdży
  • olej do smażenia
  • konfitura

Wykonanie:

Drożdże pokruszyć, utrzeć je z łyżeczką cukru i poczekać, aż się upłynnią. Dodać 2-3 łyżki mąki i 1/2 szklanki mleka. Wymieszać na jednolita masę i pozostawić w ciepłym miejscu na 10-15 minut. Resztę mąki przesiać, dodać rozczyn oraz pozostałe składniki (oprócz masła). Dokładnie wyrabiać ręcznie lub mikserem z hakiem przez kilka minut, pod koniec dodając rozpuszczone masło. Ciasto powinno być gładkie i miękkie (starać się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleić).

Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 h). Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość około 1 – 1,3 cm i szklanką wykrawać pączki (wyjdzie ok. 20-25 sztuk).

Odkładać je na blaszkę oprószoną mąką do podwojenia objętości (powinny być bardzo dobrze napuszone, ale nie przerośnięte). Po wyrośnięciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175 stopni C, po kilka minut z każdej strony (paczki powinny swobodnie pływać w oleju i nie dotykać dna; olej nie może być rozgrzany do zbyt wysokiej temperatury gdyż pączki szybko zbrązowieją, a w środku będą surowe).

Po usmażeniu ułożyć je na ręczniku papierowym, aby zebrać nadmiar tłuszczu. Po lekkim przestudzeniu dowolnie nadziać oraz posypać cukrem pudrem lub oblać lukrem.

Smacznego :)

DSC00155

Pączki w/g przepisu M. Kuronia

Pączki

Kolejny przepis na pączki, tym razem z przepisu M. Kuronia. Chciałabym napisać, że bardzo mi smakowały i są wyśmienite, bo wiem, że wielu osobom one smakują. Niestety z przykrością moja opinia na ich temat nie jest pozytywna ;(. Już od samego początku nie podobała mi proporcja składników, duża ilość masła na podaną ilość mąki, do tego jeszcze dodaje się śmietanę kremówkę 30 %, która sama w sobie jest tłusta. Pominę ilość drożdży, które według mnie jest ich za dużo, spirytus również był bardzo wyczuwalny. Ciasto w trakcie wyrabiania, okazało się bardzo tłuste, ale dałam radę, ładnie wyrosło. I stało się tak jak myślałam. Po upieczeniu pączki okazały się bardzo tłuste i nie myślę tu o wpijaniu tłuszczu podczas smażenia, ale same w sobie były ciężkie. Zaznaczę, że temperatura tłuszczu była kontrolowana, używałam termometr cukierniczy. Jeśli Wam się udały według tej receptury i nie były tłuste, może mi napiszecie jaki mogłam popełnić błąd :(, bo wciąż myślę, że to wina złej proporcji składników, ale mogę się oczywiście mylić ;). Wykonanie i recepturę na pączki cytuję według ich autora.

Miłego wieczoru Kochani :).

Składniki:

  • 500 g mąki (ok. 3 szklanek)
  • 100 ml mleka
  • 250 ml śmietany 30%
  • 8 żółtek
  • 25 ml spirytusu
  • 100 g cukru
  • cukier waniliowy
  • 150 g masła
  • 60 g drożdży
  • szczypta soli
  • 250 g konfitury lub bitej śmietany do nadziewania
  • 1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • cukier puder do posypania lub lukier ponczowy z dwiema łyżkami posiekanej, smażonej skórki pomarańczowej
  • ok. 750 g smalcu do smażenia

Wykonanie:

Rozpoczynamy od przygotowania rozczynu. Mieszamy letnie mleko, łyżkę cukru, roztarte drożdże oraz ok. 100 g mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Resztę mąki przesiewamy do miski. Żółtka ucieramy z resztą cukru. Śmietankę lekko podgrzewamy (nie gotujemy!). Łączymy mąkę, rozczyn, śmietankę, cukier waniliowy, roztopione i schłodzone masło, spirytus i sól. Możemy dodać drobno startą skórkę z cytryny.

Ciasto długo i cierpliwie wyrabiamy. Jest gotowe, gdy staje się lśniące i „odchodzi” od ręki i od miski. Odstawiamy przykrytą miskę z ciastem w ciepłe miejsce. Gdy ciasto zaczyna rosnąć nabieramy równe porcje, z których formujemy płaskie krążki. Na środek każdego krążka nakładamy nadzienie, zalepiamy dokładnie i formujemy w rękach równe kulki (ja nadziewam po upieczeniu). Układamy pączki na stolnicy oprószonej mąką, zalepioną częścią do dołu. Przykrywamy czystą serwetą i czekamy, aż pączki podwoją swoją objętość.

Smalec topimy w szerokim rondlu i jak się rozgrzeje, wrzucamy do niego pączki. Powinny swobodnie pływać. Gdy jedna połowa pączka jest już podsmażona przewracamy go delikatnie łyżką cedzakową na drugą stronę.

Po upieczeniu najlepiej układać pączki na bibule albo sicie, żeby maksymalnie osączyć je z tłuszczu. Posypujemy je cukrem pudrem lub lukrujemy i posypujemy drobno posiekaną, smażoną skórką pomarańczową.

Smacznego :)

Pączki z dodatkiem jogurtu

Pączki

Tak jak obiecałam, jeśli mi wpadnie w ręce pyszny przepis na pączki, to chętnie się z Wami podzielę. Pączki z tej mikstury wychodzą bardzo delikatne, puszyste, nie wiem czy to za sprawą tego jogurtu ;). Ciasto jest elastyczne, fajnie się na nim pracuje. Gorąco ten przepis polecam do wypróbowania. Czy najlepsze ?, tego nie jestem w stanie określić, bo mam jeszcze kilka przepisów do wypróbowania :). Na pewno są pyszne i szybko znikły. Recepturę na te pączki znalazłam na blogu Śladami słodkiej babeczki i cytuję ich wykonanie za autorką.

Pozdrawiam Wszystkich gorąco i do następnego wpisu, buziaki ;).

* u mnie szklanka to 250 ml

 Składniki:

  • 4 szklanki*mąki tortowej (gdyby ciasto się mocno kleiło, podsypać odrobiną mąki)
  • 6 żółtek z dużych jaj
  • 3 pełne łyżki cukru
  • 50 g masła
  • 50 – 60 g drożdży (dałam 50 g)
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/2 szklanki jogurtu (dałam 125 ml)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki mocnego alkoholu

Ponadto:

  • tłuszcz do smażenia (użyłam olej rzepakowy)
  • konfitura (u mnie dżem truskawkowy)
  • cukier puder lub lukier

Wykonanie:

Uwaga: wszystkie składniki powinny być temperatury pokojowej.

Mąkę przesiać do miski, zrobić w niej dołek, wsypać rozkruszone drożdże, pół łyżki cukru i zalać połową ciepłego mleka. Zasypać niewielką ilością mąki i wymieszać tak, by powstała konsystencja gęstej śmietany. Odstawić pod przykryciem na około 20 minut, aż rozczyn podrośnie.

W pozostałym ciepłym mleku rozpuścić masło, dodać jogurt i wymieszać. Żółtka utrzeć z pozostałym cukrem.

Do wyrośniętego zaczynu dodać wszystkie pozostałe składniki wraz z alkoholem i wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Odstawić pod przykryciem w temperaturze pokojowej na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, jeszcze raz krótko wyrobić i rozwałkować na grubość około 1cm.

Szklanką wykrawać krążki, układać na lekko oprószonej mąką stolnicy. Gotowe krążki przykryć ściereczką i zostawić na 40 minut do napuszenia (pączki powinny zdecydowanie podrosnąć, jeśli dobrze wyrosną, wówczas przy pieczeniu otrzymamy ładną obwódkę).

W szerokim rondlu rozgrzać olej do temperatury 175°C (używam termometr cukierniczy). Oleju powinno być tyle, aby pączki w nim swobodnie pływały i nie dotykały dna. Wrzucać pączki i smażyć na złoty kolor po obu stronach. Wyjmować na ręcznik papierowy aby odsączyć z tłuszczu. Po lekkim przestudzeniu nadziewać dowolnym nadzieniem, szprycą z długą końcówka. Posypać cukrem pudrem lub polukrować.

Smacznego :)

Pączki z ziarenkami wanilii

Pączki

Wow, nareszcie znalazłam chwilę, by móc Wam przesłać ten przepis, u mnie 20.57. Jak ten czas mi szybko leci, ciekawa jestem czy Wam też ?. Tyle spraw i obowiązków, które nie mają końca ;). A tłusty czwartek już tuż tuż ;). Ostatnio mam manie pieczenia pączków z różnych przepisów, jeśli któreś uznam za smaczne, to na pewno podzielę się z Wami przepisem i ew. spostrzeżeniami.

A dziś pączki do których dodałam prawdziwe ziarenka wanilii. Jedne z lepszych jakie jadłam, mięciutkie, pulchne, po prostu smaczne :). Pamiętajmy, by do ciasta na pączki nie podsypywać zbyt dużej ilości mąki, ciasto jest dość lepkie i takie musi pozostać czyli luźne, by pączek pozostał ,,lekki”. I jeszcze jedno, ciasto drożdżowe musi być dobrze wyrobione, pozostawione dwukrotnie do wyrośnięcia. Myślę, że tu sprawdza się przysłowie, że ,,praktyka czyni mistrza”, nie zrażajcie się jak Wam nie wyjdą idealne za pierwszym razem.

Dobrej nocy, buziaki:*

Składniki:

  • 600 g mąki
  • 50 g masła
  • 55 g cukru kryształu
  • 50 g drożdży
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 250 ml letniego mleka
  • mały kieliszek wódki
  • ziarna z połowy laski wanilii

Ponadto:

  • u mnie dżem truskawkowy

Wykonanie:

Na początek radzę zrobić rozczyn, tradycyjnie: ( drożdże + 1 łyżka cukru plus szklanka letniego mleka + mąkę, tyle dać by rozczyn miał konsystencję gęstej śmietany) odstawić na jakieś 15 minut.

Masło roztopić i ostudzić.

Następnie żółtka, jajka, cukier zmiksować mikserem na biały puch, dodać spirytus, ziarna z połowy laski wanilii, zmiksować.

Do miski przesiać mąkę, dodać rozczyn z drożdżami zamieszać (ja za pomocą drewnianej łyżki), dolać masę jajeczną, również zamieszać, a na koniec roztopione masło. Jeśli łyżka już sobie ,,nie radzi”, wyrabiać rękoma. Ciasto jest dość lepkie (luźne), starać się nie podsypywać mąki, ponieważ pączki powinny pozostać lekkie, zbyt duża ilość mąki je ,,obciąży” .

Ciasta przykryć ściereczką w misce i pozostawić do podwojenia objętości ok. 40 minut.

Podsypać (lekko) z podanego ciasta uformowałam 15 pączków, każdy po około 75 g. Można też rozwałkować ciasto na grubość ok. 1 cm i wykrawać szklanką.

Następnie odstawić na ściereczce posypanej lekko mąką, przykryć je ściereczką i odstawić na ok. 30 minut, muszą ponownie wyrosnąć.

Smażę w oleju, ale można użyć smalcu, czy klarowanego masła ;). Smażę w temperaturze ok. 175 st. C.

Uwaga !!! zbyt niska temperatura oleju powoduje, że pączki będą wpijały tłuszcz, a zbyt wysoka to zaczną się szybko przypalać a środek może okazać się surowy. Osobiście pomagam sobie termometrem cukierniczym. I jeszcze jedno, smażę je na trzy razy, pierwszy raz jak włożę, czekam jak się lekko ozłoci pierwsza połowa pączka, przewracam i tą drugą stronę smażę do właściwego koloru, znów przewracam i dosmażam, tą pierwszą połowę. Smażę na kuchence indukcyjnej nastawionej na „10”, temperaturę należy kontrolować, bo po wrzuceniu pączków na olej temp. się obniża.

Pączki wyciągać na papier kuchenny i pozwolić im lekko ostygnąć.

Nadziewam pączek po usmażeniu dżemem lub marmoladą szprycą, która ma dość długą końcówkę.

Na końcu posypać cukrem pudrem lub udekorować lukrem, ew. dowolnie ;).

Smacznego :)

Pączki

Pączki ( przepis III )

Pączki

Pączki moim zdaniem są genialne, piekłam je dwa dni pod rząd i ,,tankowałam swoje kalorie” ;))), tak bardzo mi smakowały. Niestety nie miałam okazji upiec je w tłusty czwartek, więc padło na miniony weekend. Mają bardzo delikatne wnętrze, nie wpijają tłuszczu (ale tu należy pamiętać o właściwej temperaturze smażenia), dla mnie to numer jeden na dziś. Przepis podała mi moja koleżanka Ela, za który bardzo dziękuję :-). Gorąco Wam polecam !:-).

Ps. Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :-).

 Składniki:

  • 6 żółtek
  • 10 dag drożdży
  • 2 szklanki mleka
  • ½ szklanki cukru
  • ½ szklanki oleju (dałam 1/4)
  • 1/2 kostki roztopionej margaryny
  • 4 szklanki mąki pszennej
  • 2 szklanki mąki krupczatki
  • kieliszek spirytusu (można dać mniej)
  • szczypta soli

Ponadto:

  • olej do smażenia
  • konfitura
  • cukier puder do posypania lub lukier do polania

Wykonanie:

Na początek radzę zrobić rozczyn, tradycyjnie: (drożdże + 1 łyżeczka cukru + u mnie 2 szklanki letniego mleka), robię rozczyn na całym mleku podanym w przepisie, nie rozdrabniam się na 1/2 szklanki mleka ;), odstawić na jakieś 15 minut.

Pamiętać by wszystkie składniki miały temperaturę pokojową ! :-).

Co do mąki to obie pszenną i krupczatkę najpierw przesiałam przez sito do jednego naczynia. A dodając mąkę do ciasta uważałam z ilością, chciałam, żeby ciasto pozostało dość luźne, na sam koniec oprószyłam mąką (ciasto wtedy już nie kleiło mi się do rąk) i już nie zagniatałam. Z podanej ilości mąki, zostało mi 1/2 szklanki, której już nie dałam.

Następnie żółtka, cukier zmiksować mikserem na biały puch. Dodać wyrośnięte mleko z drożdżami, sól, spirytus, olej, zmiksować wszystko razem, żeby składniki się połączyły, stopniowo dodawać mąkę, chwile miksować, następnie pozostałą część mąki, wyrabiać ręcznie, na koniec wlać roztopioną margarynę, wyrobić z całością ciasta, przez ok. 10 – 15 minut. Uformować kulę i pozostawić na ok. 30 minut. Po tym czasie z ciasta uformować okrągłe pączki (mi wyszło 20 sztuk), ułożyć na stolnicy, przykryć serwetką i jeszcze raz dać im wyrosnąć, na ok. 20 minut.

Smażyć w temp. 175 C, w głębokim oleju. Uwaga zbyt niska temperatura oleju powoduje, że pączki będą wpijały tłuszcz, a zbyt wysoka to zaczną się szybko przypalać a środek może okazać się surowy. Osobiście pomagam sobie termometrem cukierniczym. Podczas smażenia po wrzuceniu ciasta do oleju przykrywam garnek pokrywką, ale tylko na początku. Po obróceniu już nie, w ten sposób pączek nabiera charakterystycznej jasnej obwódki (uważa się to za mit, ale i tak przykrywam ;)). Nadziewam pączek po usmażeniu, szprycą do dekoracji ciast, która ma w zestawie dość długą końcówkę.

Smacznego :-)

Pączki

Pączki

Pączki

Pączki

Pączki ( przepis II )

Pączki ( przepis II )

Kochani, dziś podaję przepis na przepyszne pączki, które za mną ,,chodziły” już od dwóch tygodni :). Przepis dostałam od mojej wspaniałej cioci, która robi najlepsze pączki na ,,świecie” !:). Muszę napisać, że mimo moich starań, pączki wyszły oczywiście bardzo dobre, ale odbiegały od ideału, jakie jadam u autorki przepisu. Myślę, że trening czyni mistrza, więc ja jeszcze potrenuję w tym kierunku, by cieszyły mnie nie tylko smakiem, ale też swoim wyglądem.

W smaku są idealne, puszyste, nie za słodkie, z dżemem truskawkowym, wręcz rewelacyjne. Gorąco Wam polecam !:)

Ps. Życzę Wszystkim udanego weekendu oraz tygodnia, pozdrawiam i do następnego (…), Justyna :))).

 Składniki:

  • 1050 g mąki
  • 100 g drożdży
  • 4 jajka
  • 4 żółtka
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 170 g (rozpuszczonego) masła
  • 170 g cukru
  • 1 łyżka spirytusu

Ponadto:

  • cukier puder do posypania (mieszam go z odrobiną cukru waniliowego)
  • konfitura lub dżem do nadziewania pączków

Wykonanie:

Jajka, żółtka cukier ubijam mikserem, do połączenia się składników, ale nie na całkowity biały puch. Na koniec dodaję do jajek łyżkę spirytusu, z miksować.

W osobnej misce do letniego mleka, kruszę drożdże i mieszam, aż wszystko się ładnie rozpuści.

Do rozpuszczonych w mleku drożdży, dodaję mieszankę jajeczną, mieszam łyżką. Wsypuję mąkę, przez sito, by dodatkowo spulchnić, mieszam już ręką. Na koniec wlewam rozpuszczone masło, dobrze wyrabiam ciasto ok. 10 minut. Naczynie przykrywam szczelnie (można ściereczką, folią spożywczą, ja mam specjalną pokrywkę), odstawiam na ok. 1 godzinę.

Gdy ciasto wyrośnie rozkładam na podsypanej mąką stolnicy, układam w prostokąt, na połowie tego ciasta układam co dwa centymetry łyżeczkę marmolady, dwa równe rzędy, przykrywam połową czystego ciasta i wykrawam szklanką, można robić oczywiście swoją metodą pączki ;).

Pączki odstawić do wyrośnięcia na ok. 20 minut.

Smażyłam na oleju, użyłam do tego mojej głębokiej patelni, gdzie wchodzi i siedem pączków na raz.

Temperatura oleju nie może przekraczać 175 st. C, zbyt gorący olej sprawi, że pączki szybko się będą palić, a środek może pozostać jeszcze surowy.

Wrzucamy pączek górą do dołu w ,,kierunku tłuszczu”, ja przykrywam na parę minutek, jak już obrócę na drugą stronę, już nie używam pokrywki !. Jak osiągną ładny brązowy kolor, wyciągam na ręczniczek papierowy, następnie posypuję cukrem pudrem z wanilią.

Smacznego :)

Pączki

Pączki przepyszne

pączki

wydrukuj przepis

Faworki Idealne

Faworki Idealne

W piątek odwiedziły swoją ciocie, czyli mnie ;), dwie przeurocze sześcioletnie dziewczynki Ola i Martusia, to dzięki ich wspaniałej pomocy powstały tak pyszne faworki :). Przepis zaczerpnęłam od Myniolinki, którą cytuję tu prawie w całości. Dodam, że nie do końca zgodzę się z ich nazwą ;), że są tylko idealne, one są po prostu genialne. Są mega chrupiące, lekkie jak puszek, w smaku ,,cud miód”, a co najbardziej mnie zadziwiło, że następnego dnia są wciąż tak smaczne. Pierwszy raz spotkałam się, że wypiek smażony, na drugi dzień nie traci na swych walorach smakowych …. przepis jak najbardziej idealny, ale również genialny :))) Gorąco Wam polecam !:)

Składniki:

  • 6 dużych żółtek
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • szczypta cukru
  • 2-3 łyżki śmietany (gęstej, kwaśnej)
  • 1 łyżka spirytusu
  • 1 łyżka rumu (dałam ekstraktu z wanilii)
  • 3-4 kostki Planty do smażenia (zależnie od rozmiarów rondla)

Ponadto:

  • cukier puder z wanilią do posypania

Wykonanie:

Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy szczyptę soli, szczyptę cukru, żółtka, śmietanę, alkohol i zagniatamy zwięzłe ciasto. Gdyby nie chciało się zagnieść możemy dodać jeszcze łyżkę śmietany, ciasto jednak nie powinno być zbyt luźne, aby przy wałkowaniu nie trzeba było używać do niego dużo mąki. Gdy ciasto jest porządnie zagniecione bierzemy wałek lub tłuczek i raz koło razu porządnie je wybijamy, co najmniej kilkanaście razy.

Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na około pół godziny, aby odpoczęło, a następnie odrywamy po kawałku i wałkujemy bardzo cienko, podsypując możliwie jak najmniejszą ilością mąki (najlepiej na macie silikonowej to wtedy nie trzeba podsypywać mąką). Ciasto powinno mieć nie więcej jak 1 mm grubości. Jest ono na tyle zwięzłe i elastyczne, że bez problemu daje się rozwałkować na taką grubość. Rozwałkowany placek kroimy radełkiem lub zwykłym nożem wzdłuż na paski szerokości około 3 cm, a następnie przekrawamy paski w poprzek, aby uzyskać prostokąty o długości 14-16 centymetrów (długość zależy od tego, w jak szerokim rondelku będziemy smażyć faworki, długość faworka nie powinna przekraczać długości naczynia).

Gdy prostokąty są przygotowane każdy z nich przekrawamy po środku na długość około 3 cm, a następnie przekładamy jeden z końców faworka przez ten otwór, lekko rozciągamy całość i gotowe.

W szerokim rondlu rozpuszczamy tłuszcz, musi go być taka ilość, aby faworki mogły spokojnie pływać. Bardzo ważne jest, aby podgrzewać tłuszcz powoli, podgrzewany zbyt szybko zacznie się palić. Można sprawdzić czy tłuszcz jest gotowy poprzez wrzucenie do niego kawałeczka ciasta. Jeśli ciasto ładnie i szybko wypływa na powierzchnię oraz uzyskuje jasny, złoty kolor oznacza to, że tłuszcz jest gotowy. Jeśli ciasto nie wypływa od razu musimy tłuszcz jeszcze podgrzać, jeśli zaś wypływa od razu, ale bardzo skwierczy i szybko staje się brązowe tłuszcz należy schłodzić. Gdy mamy pewność, że tłuszcz ma odpowiednią temperaturę wkładamy do niego faworki. Przy wkładaniu musimy pamiętać, żeby robić to w miarę prosto, faworek wrzucony krzywo lub podwinięty w momencie wrzucania, już taki zostanie. Musimy też uważać, żeby faworki nie były zanadto obsypane mąką, bowiem ta będzie się palić, powodując, że tłuszcz szybko stanie się niesmaczny. Smażymy do ze złocenia obracając tylko raz.

Wyciągamy na talerz wyłożony papierowymi ręczniczkami i bardzo dokładnie odsączamy. Gotowe faworki układamy na półmisku i posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z wanilią.

Smacznego :)

Faworki Idealne

Faworki Idealne

wydrukuj przepis

Róże karnawałowe

Róże karnawałowe

Wiem, karnawał się już skończył, a ja zrobiłam róże karnawałowe :))). Nie mogłam się im oprzeć, żeby je nie spróbować, jak je zobaczyłam w programie,,Ewa Gotuje”. Są po prostu rewelacyjnie pyszne, kruchutkie, delikatne, z wyważaną słodkością. Podane z pyszną konfiturą lub dżemem, róże potrafią podbić nie jedno podniebienie, polecam, polecam i jeszcze raz polecam ten przepis :)!.

Składniki:

  • 25 dag maki pszennej
  • 1 łyżka cukru
  • 2 żółtka
  • 2 całe jajka
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżka spirytusu

Ponadto:

  • cukier puder do posypania
  • smalec do smażenia (użyłam oleju)

Wykonanie:

Z podanych składników, wyrobić dokładnie ciasto i zostawić je przykryte na 15 minut.

Następnie ciasto rozwałkować bardzo, ale to bardzo cieniutko (cieniej niż na makaron). Wycinać trzy różnej wielkości koła (największe od szklanki). Nacinać każde koło pięć racy (ok. 1 cm. nacięcie). Białka dobrze roztrzepać, będą potrzebne do sklejenia kółek (zaczynamy od największego, na środek trochę posmarować białkiem, kolejne kółeczko, posmarować białkiem, położyć na nie najmniejsze koło i lekko docisnąć do środka palcem).

Na głębszej patelni roztopić smalec lub użyć oleju, wedle uznania. W rzucać na rozgrzany tłuszcz różyczki (w dół małymi płatkami, tak by duże koło było na wierzchu). Smażyć na delikatny złoty kolor z każdej ze stron, do obracania róż świetnie sprawdzają się patyczki do szaszłyków. Wyciągać na papierowy ręczniczek kuchenny.

Po ostudzeniu, nakładać do środka po pół łyżeczki ulubionej konfitury, na koniec posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

Róże karnawałowe

Róże karnawałowe

Oponki serowe

Oponki serowe

Z okazji dzisiejszego dnia zaserwowałam mojej rodzinie zamiast tradycyjnych pączków, serowe oponki. Chodź w smaku nie przypominają drożdżowych pączków, to bardzo nam smakują.Przepis ten pochodzi ze starego zeszytu mojej mamy i jest to jeden z moich pierwszych wypieków jakie wykonywałam, nie licząc murzynka ;), którego do dziś piekę najczęściej.

Składniki:

  • 1 szklanka cukru
  • 1 cukier waniliowy (16 g)
  • 500 g białego sera (może być gotowy z wiaderka)
  • 1 ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 4 jajka
  • mąki ile zbirze ciasto ( w przybliżeniu na pewno te 400 g do 500 g mąki idzie)
  • szczypta soli

Ponadto:

  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania

Wykonanie:

Ser zmielić jak na sernik. Następnie w dużym naczyniu wymieszać ten zmielony ser z cukrem, całymi jajkami, sodą, szczyptą soli, cukrem waniliowym na jednolitą masę (ja to wykonałam ręcznie). Po tym czasie wsypywać mąkę partiami do masy i wyrabiać. Ciasto musi być delikatne, ale też nie za bardzo ma się kleić do rąk.

Wyłożyć na stolnicę, podsypać bardzo lekko mąką jeszcze raz wygnieść, wałkować dość grubo na ok. 1 cm i wykrawać szklanką koła, a w środku jeszcze jedno mniejsze kółeczko. Odstawić na 20 minut, przykryte ściereczką.

Smażyć w głębokim oleju w 175 C do 180 C. Wykładać na ręczniczek kuchenny, jak ostygną posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

Oponki serowe

Oponki serowe