Urodzinki Milenki :)

Mała relacja z pierwszych urodzin mojej córeczki Milenki i kilka zdjęć do ,,kulinarnej kroniki rodzinnej” :). Ten rok bardzo szybko mi minął i pomyśleć, że całe życie to jedna ulotna chwila. Nie wiem jak Wy, ale ja staram się cieszyć każdym dniem, każdą minutą i sekundą. Nawet kiedy nie zawsze jest kolorowo i wesoło, wyszukuje choć jeden element, dla którego jest warto być i trwać. Dla mnie jest to moja Rodzina :).

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i do usłyszenia w kolejnym wpisie, w którym podam przepis na moje ulubione pączki, już ostatnie w tym sezonie ;).

Buziaki :*

Ps. Tort w smaku jest bardzo pyszny, lekki, nie za słodki, przełamany dżemem porzeczkowym, polecam do wypróbowania. Masa jest uniwersalna, bo większości osobom smakuje, zwłaszcza dzieciom :).

Składniki na biszkopt:

  • 5 jaj
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej typ 450
  • 1 łyżeczka octu
  • 2 łyżeczki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki gorącej wody

Masa:

  • 500 ml schłodzonej śmietany kremówki 30 %
  • 500 g serka mascarpone
  • ok. 2 łyżki cukru pudru (do smaku)
  • ew. cukier waniliowy (u mnie własnej roboty)
  • 1 op. śmietana fix

Śmietanę ubić na sztywno pod koniec dodać cukier puder wymieszany ze śmietana fix, chwilkę zmiksować, dodać serek mascarpone i zamieszać do pożądanej sztywnej konsystencji.

Ponadto:

  • ok. 200 g dżemu z czarnej porzeczki
  • do nasączania biszkoptu: 1/2 szklanki letniej przegotowanej wody, ekstrakt z wanilii do smaku (u mnie 1 mały kieliszek)
  • barwniki do dekoracji (u mnie żelowe)

Wykonanie:

Biszkopt: Białka oddzielić od żółtek. W osobnym naczyniu ubijamy białka ze szczyptą soli.

W osobnej miseczce rozmieszać żółtka z olejem i wodą, octem, proszkiem do pieczenia.

Przesiać mąkę do pieczenia.

Do prawie ubitych białek wsypujemy porcjami cukier, ubijamy na sztywno, następnie dodajemy żółtka, miksujemy, dodajemy mąkę mieszamy już ręcznie. Całość przelać do tortownicy o średnicy ok. 25 cm, dno wyłożone papierem do pieczenia. Piec ok. 35 minut.

Jak ostygnie, przeciąć tak by powstały trzy krążki.

Na dolny blat, lekko nasączony nakładam cienką warstwę dżemu (wcześniej należy go wcześniej wymieszać dokładnie, lepiej się smaruje). Na to połowę masy, kolejny blat i powtarzamy czynności.

Do dekoracji: robiłam osobno masę z podanej wyżej porcji, ale mi sporo zostało. Radzę użyć 250 ml śmietanki kremówki 30 % i 250 g serka mascarpone, cukier do smaku, chyba że masa będzie nakładana większymi porcjami ;). Użyłam dwóch tylek do dekorowania Wilton 224 i Wilton 32.

Smacznego :)

Pączki w/g przepisu M. Kuronia

Pączki

Kolejny przepis na pączki, tym razem z przepisu M. Kuronia. Chciałabym napisać, że bardzo mi smakowały i są wyśmienite, bo wiem, że wielu osobom one smakują. Niestety z przykrością moja opinia na ich temat nie jest pozytywna ;(. Już od samego początku nie podobała mi proporcja składników, duża ilość masła na podaną ilość mąki, do tego jeszcze dodaje się śmietanę kremówkę 30 %, która sama w sobie jest tłusta. Pominę ilość drożdży, które według mnie jest ich za dużo, spirytus również był bardzo wyczuwalny. Ciasto w trakcie wyrabiania, okazało się bardzo tłuste, ale dałam radę, ładnie wyrosło. I stało się tak jak myślałam. Po upieczeniu pączki okazały się bardzo tłuste i nie myślę tu o wpijaniu tłuszczu podczas smażenia, ale same w sobie były ciężkie. Zaznaczę, że temperatura tłuszczu była kontrolowana, używałam termometr cukierniczy. Jeśli Wam się udały według tej receptury i nie były tłuste, może mi napiszecie jaki mogłam popełnić błąd :(, bo wciąż myślę, że to wina złej proporcji składników, ale mogę się oczywiście mylić ;). Wykonanie i recepturę na pączki cytuję według ich autora.

Miłego wieczoru Kochani :).

Składniki:

  • 500 g mąki (ok. 3 szklanek)
  • 100 ml mleka
  • 250 ml śmietany 30%
  • 8 żółtek
  • 25 ml spirytusu
  • 100 g cukru
  • cukier waniliowy
  • 150 g masła
  • 60 g drożdży
  • szczypta soli
  • 250 g konfitury lub bitej śmietany do nadziewania
  • 1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • cukier puder do posypania lub lukier ponczowy z dwiema łyżkami posiekanej, smażonej skórki pomarańczowej
  • ok. 750 g smalcu do smażenia

Wykonanie:

Rozpoczynamy od przygotowania rozczynu. Mieszamy letnie mleko, łyżkę cukru, roztarte drożdże oraz ok. 100 g mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Resztę mąki przesiewamy do miski. Żółtka ucieramy z resztą cukru. Śmietankę lekko podgrzewamy (nie gotujemy!). Łączymy mąkę, rozczyn, śmietankę, cukier waniliowy, roztopione i schłodzone masło, spirytus i sól. Możemy dodać drobno startą skórkę z cytryny.

Ciasto długo i cierpliwie wyrabiamy. Jest gotowe, gdy staje się lśniące i „odchodzi” od ręki i od miski. Odstawiamy przykrytą miskę z ciastem w ciepłe miejsce. Gdy ciasto zaczyna rosnąć nabieramy równe porcje, z których formujemy płaskie krążki. Na środek każdego krążka nakładamy nadzienie, zalepiamy dokładnie i formujemy w rękach równe kulki (ja nadziewam po upieczeniu). Układamy pączki na stolnicy oprószonej mąką, zalepioną częścią do dołu. Przykrywamy czystą serwetą i czekamy, aż pączki podwoją swoją objętość.

Smalec topimy w szerokim rondlu i jak się rozgrzeje, wrzucamy do niego pączki. Powinny swobodnie pływać. Gdy jedna połowa pączka jest już podsmażona przewracamy go delikatnie łyżką cedzakową na drugą stronę.

Po upieczeniu najlepiej układać pączki na bibule albo sicie, żeby maksymalnie osączyć je z tłuszczu. Posypujemy je cukrem pudrem lub lukrujemy i posypujemy drobno posiekaną, smażoną skórką pomarańczową.

Smacznego :)

Ciasto Kubuś

Ciasto Kubuś

Kolejne wspaniałe ciasto imprezowe, które sprawdza się przy wielu różnych spotkaniach okolicznościowych. Może być uznane za ciasto dyżurujące, jeśli nic nam nie wpada do głowy co by tu upiec ;). Przepis na Ciasto Kubuś krąży już od wielu lat na różnych blogach i forach internetowych. Recepturę, którą ja Wam podaję, trafiła do mnie za sprawą mojej kochanej cioci Gieni, która bardzo to ciasto chwali. Zgadzam się z ciocią w zupełności, ciasto jest pyszne, godne polecenia lub przypomnienia dla tych co go już znają :).

Serdecznie polecam, a na końcu zdjęć mały bonus ;), buziaki :*

Składniki na biszkopt:

  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki na budyń Kubusiowy:

  • 1 l Kubusia (kupiłam dużą butlę 900 ml i jeden mały Kubuś o smaku maliny i innych owoców)
  • 1/2 margaryny lub masła (dałam masło)
  • 3 budynie śmietankowe, każdy po 40 g bez cukru
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Masa śmietanowa:

  • 2 op. śmietana śnieżka
  • 1 szklanka zimnego mleka (250 ml)
  • 1 galaretka cytrynowa
  • 1/2 szklanki wody

Ponadto:

  • paczka herbatników (jedna większa lub 3 op. małych)
  • sok z jednej cytryny
  • polewa czekoladowa

Wykonanie:

Biszkopt: Białka ubić ze szczyptą soli, stopniowo dodawać cukier. Następnie dodać roztrzepane żółtka, utrzeć z białkami na puch. Na sam koniec wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i delikatnie z całością wymieszać.

Blaszkę o wymiarach 25 x 35 cm, wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać masę biszkoptową i piec w piekarniku góra dół, 180 st. C.

Budyń Kubusiowy: Z podanej ilości soku, odlać ok. 1/2 szklanki, resztę zagotować z łyżką cukru. Do odlanego soku wsypać budynie, dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej, dobrze wymieszać. Wlać do gotującego się soku, dobrze wymieszać, zagotować jak ,,budyń”. Po wyłączeniu dodać masło, dobrze rozmieszać, aż się rozpuści. Masę jeszcze gorącą, bo szybko zastyga, przelać na biszkopt.

Masa śmietanowa: Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie, pozostawić od tężenia.

Ubić śnieżkę w zimnym mleku na sztywno, na koniec dolać i zmiksować tężejącą galaretkę ze śmietaną. Wyłożyć na masę Kubusiową.

Na śmietanę wykładamy jeden obok drugiego herbatniki namoczone w soku z cytryny. Na koniec polać polewą czekoladową, własnej roboty lub gotową, wedle uznania ;).

Smacznego :)

Ciasto Kubuś

Ciasto kokosowo cytrynowe, przepis możecie znaleźć tu klik klik.

Pączki z dodatkiem jogurtu

Pączki

Tak jak obiecałam, jeśli mi wpadnie w ręce pyszny przepis na pączki, to chętnie się z Wami podzielę. Pączki z tej mikstury wychodzą bardzo delikatne, puszyste, nie wiem czy to za sprawą tego jogurtu ;). Ciasto jest elastyczne, fajnie się na nim pracuje. Gorąco ten przepis polecam do wypróbowania. Czy najlepsze ?, tego nie jestem w stanie określić, bo mam jeszcze kilka przepisów do wypróbowania :). Na pewno są pyszne i szybko znikły. Recepturę na te pączki znalazłam na blogu Śladami słodkiej babeczki i cytuję ich wykonanie za autorką.

Pozdrawiam Wszystkich gorąco i do następnego wpisu, buziaki ;).

* u mnie szklanka to 250 ml

 Składniki:

  • 4 szklanki*mąki tortowej (gdyby ciasto się mocno kleiło, podsypać odrobiną mąki)
  • 6 żółtek z dużych jaj
  • 3 pełne łyżki cukru
  • 50 g masła
  • 50 – 60 g drożdży (dałam 50 g)
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/2 szklanki jogurtu (dałam 125 ml)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki mocnego alkoholu

Ponadto:

  • tłuszcz do smażenia (użyłam olej rzepakowy)
  • konfitura (u mnie dżem truskawkowy)
  • cukier puder lub lukier

Wykonanie:

Uwaga: wszystkie składniki powinny być temperatury pokojowej.

Mąkę przesiać do miski, zrobić w niej dołek, wsypać rozkruszone drożdże, pół łyżki cukru i zalać połową ciepłego mleka. Zasypać niewielką ilością mąki i wymieszać tak, by powstała konsystencja gęstej śmietany. Odstawić pod przykryciem na około 20 minut, aż rozczyn podrośnie.

W pozostałym ciepłym mleku rozpuścić masło, dodać jogurt i wymieszać. Żółtka utrzeć z pozostałym cukrem.

Do wyrośniętego zaczynu dodać wszystkie pozostałe składniki wraz z alkoholem i wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Odstawić pod przykryciem w temperaturze pokojowej na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, jeszcze raz krótko wyrobić i rozwałkować na grubość około 1cm.

Szklanką wykrawać krążki, układać na lekko oprószonej mąką stolnicy. Gotowe krążki przykryć ściereczką i zostawić na 40 minut do napuszenia (pączki powinny zdecydowanie podrosnąć, jeśli dobrze wyrosną, wówczas przy pieczeniu otrzymamy ładną obwódkę).

W szerokim rondlu rozgrzać olej do temperatury 175°C (używam termometr cukierniczy). Oleju powinno być tyle, aby pączki w nim swobodnie pływały i nie dotykały dna. Wrzucać pączki i smażyć na złoty kolor po obu stronach. Wyjmować na ręcznik papierowy aby odsączyć z tłuszczu. Po lekkim przestudzeniu nadziewać dowolnym nadzieniem, szprycą z długą końcówka. Posypać cukrem pudrem lub polukrować.

Smacznego :)

Pączki z ziarenkami wanilii

Pączki

Wow, nareszcie znalazłam chwilę, by móc Wam przesłać ten przepis, u mnie 20.57. Jak ten czas mi szybko leci, ciekawa jestem czy Wam też ?. Tyle spraw i obowiązków, które nie mają końca ;). A tłusty czwartek już tuż tuż ;). Ostatnio mam manie pieczenia pączków z różnych przepisów, jeśli któreś uznam za smaczne, to na pewno podzielę się z Wami przepisem i ew. spostrzeżeniami.

A dziś pączki do których dodałam prawdziwe ziarenka wanilii. Jedne z lepszych jakie jadłam, mięciutkie, pulchne, po prostu smaczne :). Pamiętajmy, by do ciasta na pączki nie podsypywać zbyt dużej ilości mąki, ciasto jest dość lepkie i takie musi pozostać czyli luźne, by pączek pozostał ,,lekki”. I jeszcze jedno, ciasto drożdżowe musi być dobrze wyrobione, pozostawione dwukrotnie do wyrośnięcia. Myślę, że tu sprawdza się przysłowie, że ,,praktyka czyni mistrza”, nie zrażajcie się jak Wam nie wyjdą idealne za pierwszym razem.

Dobrej nocy, buziaki:*

Składniki:

  • 600 g mąki
  • 50 g masła
  • 55 g cukru kryształu
  • 50 g drożdży
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 250 ml letniego mleka
  • mały kieliszek wódki
  • ziarna z połowy laski wanilii

Ponadto:

  • u mnie dżem truskawkowy

Wykonanie:

Na początek radzę zrobić rozczyn, tradycyjnie: ( drożdże + 1 łyżka cukru plus szklanka letniego mleka + mąkę, tyle dać by rozczyn miał konsystencję gęstej śmietany) odstawić na jakieś 15 minut.

Masło roztopić i ostudzić.

Następnie żółtka, jajka, cukier zmiksować mikserem na biały puch, dodać spirytus, ziarna z połowy laski wanilii, zmiksować.

Do miski przesiać mąkę, dodać rozczyn z drożdżami zamieszać (ja za pomocą drewnianej łyżki), dolać masę jajeczną, również zamieszać, a na koniec roztopione masło. Jeśli łyżka już sobie ,,nie radzi”, wyrabiać rękoma. Ciasto jest dość lepkie (luźne), starać się nie podsypywać mąki, ponieważ pączki powinny pozostać lekkie, zbyt duża ilość mąki je ,,obciąży” .

Ciasta przykryć ściereczką w misce i pozostawić do podwojenia objętości ok. 40 minut.

Podsypać (lekko) z podanego ciasta uformowałam 15 pączków, każdy po około 75 g. Można też rozwałkować ciasto na grubość ok. 1 cm i wykrawać szklanką.

Następnie odstawić na ściereczce posypanej lekko mąką, przykryć je ściereczką i odstawić na ok. 30 minut, muszą ponownie wyrosnąć.

Smażę w oleju, ale można użyć smalcu, czy klarowanego masła ;). Smażę w temperaturze ok. 175 st. C.

Uwaga !!! zbyt niska temperatura oleju powoduje, że pączki będą wpijały tłuszcz, a zbyt wysoka to zaczną się szybko przypalać a środek może okazać się surowy. Osobiście pomagam sobie termometrem cukierniczym. I jeszcze jedno, smażę je na trzy razy, pierwszy raz jak włożę, czekam jak się lekko ozłoci pierwsza połowa pączka, przewracam i tą drugą stronę smażę do właściwego koloru, znów przewracam i dosmażam, tą pierwszą połowę. Smażę na kuchence indukcyjnej nastawionej na „10”, temperaturę należy kontrolować, bo po wrzuceniu pączków na olej temp. się obniża.

Pączki wyciągać na papier kuchenny i pozwolić im lekko ostygnąć.

Nadziewam pączek po usmażeniu dżemem lub marmoladą szprycą, która ma dość długą końcówkę.

Na końcu posypać cukrem pudrem lub udekorować lukrem, ew. dowolnie ;).

Smacznego :)

Pączki

Miodownik

Miodownik

Witam Was w Nowym 2015 Roku. Jestem ciekawa czy robicie sobie postanowienia na każdy zaczynający się rok. Ja mam nadzieję, że chodź połowa planów w mojej głowie ujrzy światło dzienne ;). Piszę połowa, ponieważ tryskam wieloma pomysłami i wiem, że nie wszystkie z nich będę mogła spełnić, ale optymizm zostaje :), taka już jestem.

Dziś przychodzę z przepisem na pyszny miodownik, który nazwałabym z chęcią ,,Królewski”, ponieważ ,,powalił” mojej serce. Bardzo, ale to bardzo mi smakował, najlepszy jest na trzeci dzień po upieczeniu, cudownie rozpływa się w ustach. Ma wspaniałe warstwy pysznego grysikowego kremu, powideł i bakali połączonych miodem. Mogłabym napisać esej na jego temat, oczywiście kulinarny ;). Musicie sami spróbować, czy podzielacie moje zadanie. Jest to mój numer jeden jeśli chodzi o ciasta z tego gatunku, zaraz po kultowym dla mnie przepisie mojej Mamy klik. Przepis ten pochodzi z vlogu Kuchnia Renaty.

Ciasto:

  • 1 kg mąki pszennej
  • 250 g masła
  • 300 g miodu (dałam 3/4 szklanki)
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżeczki octu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, posiekać z masłem. Dodać jajka, mód, sodę rozpuścić z octem i wlać do mąki, wszystko jeszcze raz posiekać i dobrze ze sobą połączyć.

Ciasto podzielić na cztery części po ok. 460 g każdy.

Piekłam w formie 25 cm x 35 cm, wyłożonej papierem do pieczenia.

Dwa ciasta pieczemy razem przełożone bakaliami, dwa osobno każdy. Pierwszy piekłam w 180 st. C ok. 30 minut, pojedyncze po 180 st C po ok. 15 minut, do złotego koloru.

Masa bakaliowa:

  • 3- 4 łyżki miodu
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki orzechów (najlepiej podprażyć i usunąć skórkę)
  • 1/2 szklanki skórki pomarańczowej
  • 1/2 szklanki migdałów

W rondelku zagotować mód z bakaliami.

Na jednym z placków wyłożyć równomiernie bakalie, przykryć kolejnym plackiem, upiec podane j.w.

Masa grysikowa:

  • 1/2 litra mleka
  • 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • 1/2 szklanki kaszy manny
  • 1/2 kostka masła (dałam 3/4 kostki)

Żółtka utrzeć z cukrem, dolewając pół szklanki mleka, zmiksować. Na gotujące się mleko (1 1/2 szklanki) wlać masę jajeczną, dosypać kaszę mannę, gotować do trzech minut, cały czas mieszając. Ostudzić do zimnego.

Masło zmiksować, dodawać łyżkami masę grysikową, utrzeć całość na jednolity krem.

Ponadto:

  • puszka masy kajmakowej (użyłam z Gostynia)
  • ok. 300 g powideł śliwkowych (użyłam własnej roboty)
  • posypka, użyłam posiekane migdały

Wykonanie:

Na upieczony placek z bakaliami, wyłożyć masę grysikową, kolejne ciasto powidła śliwkowe, kolejne ciasto, masa kajmakowa, posypka.

Najlepszy jest na trzeci dzień, jak placki idealnie zmiękną.

Smacznego :)

Miodownik

Miodownik

Miodownik

Wesołych Świąt

Wesołych Świąt

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam moi Drodzy wiele radosnych momentów w życiu, spełnienia najskrytszych marzeń i jak co roku udanych wypieków świątecznych ;). By te Święta upłynęły Wam w ciepłej rodzinnej atmosferze w śród najbliższych. I żeby ten przyszły rok zaskakiwał Was samymi radościami, by zmartwień było jak najmniej, a ludzie, którzy Was otaczają niech nigdy nie zawodzą, bo ,,prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”.

Buziaki :) Justyna.

Sernik z malinową polewą

Sernik z malinami

Witajcie moi Drodzy Czytelnicy, cieszę się, że znów mogę posłać do was tego posta :). Ostatnio nie piekłam nic szczególnego, wciąż zbieram się po starcie ukochanej osoby :(. Dziękuję Wam moje blogowe koleżanki za ciepłe słowa pod ostatnim wpisem, to bardzo miły gest.

Wracając do sernika, jest to ten sam przepis, który ostatnio podałam na ,,Sernik doskonały„. Piekę go za każdym razem, wychodzi wyśmienicie i bardzo nam smakuje. Tym razem był wydaniu z polewą malinową, serdecznie polecam. Smak malin i białego sera pasują idealnie, nie tylko latem !:). Nawet zimną kawałek malinowego sernika potrafi rozgrzać przy dobrej, ciepłej kawie lub herbacie ;).

Bardzo Was serdecznie pozdrawiam i ściskam, Justyna.

Polewa malinowa:

  • 250 ml dżemu malinowego, (może być ok. 300 ml, u mnie niskosłodzony)
  • 1/2 szklanki wody
  • 70 g kisielu o smaku malinowym

W zimnej wodzie rozrobić kisiel. Dżem rozgrzać w rondelku, wlać kisiel i zagotować. Jeszcze ciepły rozprowadzić po serniku, ostudzić.

Smacznego :)

Urodzinowe torty

Witam serdecznie Kochani, na prośbę mojej koleżanki Olgi, pokazuję torty jakie piekłam dla swych synów w tym roku. Mój najstarszy Mateuszek poprosił o piłkę, a kochany Maksiu postać z gry. Chce też zaznaczyć, że tort kurczak angry birds nie został dokończony i w takiej postaci jak widać trafił na stół. Miał być jeszcze ozdobiony masami za pomocą małej tylki. Powód dlaczego nie wykończyłam ?, tego dnia dowiedziałam się, że moja Mama umarła, sami rozumiecie, nie byłam wstanie nic już więcej zrobić :(.

Pozdrawiam i do następnego wpisu, może kogoś zainspiruję.

angry birds

Wiśniowa fantazja ;)

Wiśniowa fantazja :)

Podaję obiecany przepis, który kusił mnie przez ostatnie trzy miesiące. Ciasto moim skromnym zdaniem jest bardzo smaczne, masa budyniowa rozpływa się w ustach. Wszystkie warstwy w tym cieście pasują do siebie idealnie. Piekąc go pierwszy raz nie mogłam się ,,najeść” tzn. kusiło mnie, by sięgać po kolejny kawałek i kolejny. Zachęcam do upieczenia, niech przepis idzie dalej w świat i znajduje swoich nowych fanów :). Receptura pochodzi od mojej przemiłej koleżanki Uli, dziękuję Ci kochana za inspirację :).

Składniki na biszkopt:

  • 5 jaj
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 szklanki maku
  • 1 szklanka mąki
  • 2 łyżeczki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki gorącej wody

Masa budyniowa:

  • 5 żółtek
  • 250 g masła
  • 1/2 l mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 16 g cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki mąki

Galaretka wiśniowa:

  • 1 szklanka soku z wiśni (u mnie z kompotu)
  • 1 1/2 szklanki wody
  • 2 galaretki wiśniowe
  • odsączone wiśnie z kompotu (u mnie ok. 1 szklanki)

Wykonanie:

Biszkopt: Białka oddzielić od żółtek. W osobnym naczyniu ubijamy białka ze szczyptą soli.

W osobnej miseczce rozmieszać żółtka z olejem i wodą.

Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia.

Do prawie ubitych białek wsypujemy porcjami cukier, ubijamy na sztywno, następnie dodajemy żółtka, miksujemy, dodajemy mąkę z proszkiem mieszamy już ręcznie, a na koniec mak. Całość przelać do blaszki 24 x 35 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 35 minut.

Jak ostygnie, przeciąć na pół.

Budyń: Z 1/2 l mleka odlać 1/2 szklanki. Pozostałe mleko zagotować z cukrami. Do odlanej części dodać żółtka, mąkę ziemniaczaną, dobrze wymieszać, żeby nie było grudek i wlać do gotującego się mleka. Mieszać powstającą masę energicznie i pogotować ok. 2 minuty.

Masę wystudzić do zimnego, następnie utrzeć z masłem na puszysty krem (najpierw ucieramy masło do białości i dodajemy budyń małymi porcjami, ucieramy do połączenia się składników).

Galaretka wiśniowa: sok i wodę zagotowujemy, wyłączamy i dodajemy obie galaretki, mieszamy aż składniki się rozpuszczą. Kiedy galaretka zacznie powoli tężeć dodajemy wiśnie, chwile odczekać (czyli ten właściwy moment, że jest w sam raz, by wylać na ciasto i nie spłynie na boki).

Na dolny spód biszkoptu wykładamy masę budyniową, na czas kiedy galaretka nam tężeje, wstawiamy do lodówki. Następnie na budyń wylewamy galaretkę z wiśniami, po chwili zakrywamy drugą częścią biszkoptu, polewamy polewą czekoladową i dekorujemy wedle uznania lub nie ( u mnie jest tarta czekolada).

Smacznego :)