Pączki w/g przepisu M. Kuronia

Pączki

Kolejny przepis na pączki, tym razem z przepisu M. Kuronia. Chciałabym napisać, że bardzo mi smakowały i są wyśmienite, bo wiem, że wielu osobom one smakują. Niestety z przykrością moja opinia na ich temat nie jest pozytywna ;(. Już od samego początku nie podobała mi proporcja składników, duża ilość masła na podaną ilość mąki, do tego jeszcze dodaje się śmietanę kremówkę 30 %, która sama w sobie jest tłusta. Pominę ilość drożdży, które według mnie jest ich za dużo, spirytus również był bardzo wyczuwalny. Ciasto w trakcie wyrabiania, okazało się bardzo tłuste, ale dałam radę, ładnie wyrosło. I stało się tak jak myślałam. Po upieczeniu pączki okazały się bardzo tłuste i nie myślę tu o wpijaniu tłuszczu podczas smażenia, ale same w sobie były ciężkie. Zaznaczę, że temperatura tłuszczu była kontrolowana, używałam termometr cukierniczy. Jeśli Wam się udały według tej receptury i nie były tłuste, może mi napiszecie jaki mogłam popełnić błąd :(, bo wciąż myślę, że to wina złej proporcji składników, ale mogę się oczywiście mylić ;). Wykonanie i recepturę na pączki cytuję według ich autora.

Miłego wieczoru Kochani :).

Składniki:

  • 500 g mąki (ok. 3 szklanek)
  • 100 ml mleka
  • 250 ml śmietany 30%
  • 8 żółtek
  • 25 ml spirytusu
  • 100 g cukru
  • cukier waniliowy
  • 150 g masła
  • 60 g drożdży
  • szczypta soli
  • 250 g konfitury lub bitej śmietany do nadziewania
  • 1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
  • cukier puder do posypania lub lukier ponczowy z dwiema łyżkami posiekanej, smażonej skórki pomarańczowej
  • ok. 750 g smalcu do smażenia

Wykonanie:

Rozpoczynamy od przygotowania rozczynu. Mieszamy letnie mleko, łyżkę cukru, roztarte drożdże oraz ok. 100 g mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Resztę mąki przesiewamy do miski. Żółtka ucieramy z resztą cukru. Śmietankę lekko podgrzewamy (nie gotujemy!). Łączymy mąkę, rozczyn, śmietankę, cukier waniliowy, roztopione i schłodzone masło, spirytus i sól. Możemy dodać drobno startą skórkę z cytryny.

Ciasto długo i cierpliwie wyrabiamy. Jest gotowe, gdy staje się lśniące i „odchodzi” od ręki i od miski. Odstawiamy przykrytą miskę z ciastem w ciepłe miejsce. Gdy ciasto zaczyna rosnąć nabieramy równe porcje, z których formujemy płaskie krążki. Na środek każdego krążka nakładamy nadzienie, zalepiamy dokładnie i formujemy w rękach równe kulki (ja nadziewam po upieczeniu). Układamy pączki na stolnicy oprószonej mąką, zalepioną częścią do dołu. Przykrywamy czystą serwetą i czekamy, aż pączki podwoją swoją objętość.

Smalec topimy w szerokim rondlu i jak się rozgrzeje, wrzucamy do niego pączki. Powinny swobodnie pływać. Gdy jedna połowa pączka jest już podsmażona przewracamy go delikatnie łyżką cedzakową na drugą stronę.

Po upieczeniu najlepiej układać pączki na bibule albo sicie, żeby maksymalnie osączyć je z tłuszczu. Posypujemy je cukrem pudrem lub lukrujemy i posypujemy drobno posiekaną, smażoną skórką pomarańczową.

Smacznego :)

Komentarzy: 10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *